Nie taki mały Karrakan!

Waldemar Miotk, Radio Pasta

Przydarzyło się już jakiś czas temu, że dotarły do naszego Radia Pasta kompozycje ostrołęckiego zespołu Karrakan. Zawsze cieszymy się na taką okoliczność, tym bardziej, że okazał się być to polski zespół, który śpiewa po polsku! Wbrew pozorom nie jest to takie częste. A tu proszę taka niespodzianka! Zespół gra ze sobą dobre dwa lata i jak sami mówią, mają misję do spełnienia – wzbogacenie polskiej sceny muzycznej o coś więcej niż ckliwe kawałki o miłości. Zespół przygotowuje się też do wydania debiutanckiej epki, co zapewne przyczyni się do wypłynięcia na szersze wody muzycznego rynku, czego im szczerze życzymy. Bo dwa są powody, dla których tak powinno się stać: po pierwsze muzyka, a po drugie teksty.

W warstwie muzycznej słychać mocnego rocka, nawiązującego do lat 70 i 80 ubiegłego wieku. Przestery na gitarach, głębokie harmoniczne tony, niebanalna kompozycja – potrafiąca zaskoczyć, wprawia słuchacza w bardzo przyjemny stan dreszczyku. Dodajmy do tego saksofon, który zaskakująco dobrze współbrzmi z tym rockowym szaleństwem. Wszystko to zagrane sprawnie, z energią – ta muzyka ma siłę. Ale… zostawia metaliczny posmak po sobie. Tym lepiej – bo nabiera swoistego ciężaru, gęstości, zachowując lekkość i przejrzystość.

Drugi powód, o którym wyżej wspomniałem, to teksty autorstwa ostrołęckiego poety Alfreda Sierzputowskiego oraz członka zespołu Karrakan Piotra Sierzputowskiego. Zanim jeszcze o treści, to wspomnę coś o komponowaniu. Czy tekst poprzez swoją rytmikę narzuca sposób zagrania, czy do gotowej kompozycji wpasowuje się tekst? Obojętnie jak się to dzieje, to zawsze jest to spora sztuka, by wszystko ze sobą zagrało. Być może, że ckliwe teksty „wymuszają” prostą, banalną kompozycję, z tego względu za fatalną kondycję muzycznej sceny winić należałoby… tekściarzy.

W przypadku Karrakana casus ten nie zachodzi. Co więcej, trzeba podziwiać jak trudne składniowo teksty nie męczą w utworach. Ktoś ma tu z pewnością dobre ucho do słowa i potrafi to zaśpiewać.

Jeszcze o warstwie znaczeniowej – czyli o czym oni śpiewają?

No właśnie. To zdaje się jest wartość dodana w utworach. Jak sami mówią, stawiają na głębokie liryczne teksty, które niosą przekaz czy to emocji, czy spostrzeżeń dotyczących nas samych. A więc egzystencjalizm. Z drugiej strony, nie oglądając się na jakiekolwiek -izmy – są to po prostu teksty o tak zwanej kondycji człowieka w świecie. Nie będzie żadnym odkryciem, kiedy powiem, iż nie są zbyt optymistyczne. Trochę mroczne, ale metaforycznie, trochę przewrotne, trochę szukające, trochę dające odpowiedź, czasem poruszające, czasem mówiące truizmy - mają w sobie pokłady znaczeń. Dobrze jest je odkrywać. Jeszcze lepiej słuchać w utworach. Karrakana, oczywiście….

Powrót do strony głównej